M Wojna rewolucyjna to coś
termometr z higrometrem |Szkoła tańca |Rosja„M. Wojna rewolucyjna to coś, co Trinąuier i ja mamy wypisane na czole.
P. No dobrze, majorze, wracajmy do Konga. Czy nie miał pan tam czasem jakichś kłopotów
M. Mogę śmiało powiedzieć, że moje operacje w zasadzie przebiegały zadowalająco. Mimo wszystkich trudności, które musiałem osobiście pokonać.
P. Trudności Jakie
M. Miałem kilku niezbyt zdyscyplinowanych ludzi, niezdyscyplinowanych dlatego, że nie posiadali kontraktu. Nie przestrzegali określonych zasad postępowania, bo nie wiedzieli, ile należy się im pieniędzy; bo grosza nie wysłali do Niemiec czy do Afryki Południowej. Niech pan sobie pomyśli — człowiek pracuje tu trzy czy cztery miesiące, bierze na siebie ryzyko i nie otrzymuje w zamian nawet złamanego szeląga. To rodzi problemy, które mogą zrujnować całą rodzinę. W Niemczech po przepracowaniu tygodnia każdy otrzymuje swój żołd czy — jak to się mówi w języku cywilów — swoje wynagrodzenie. Ale jeśli ja po trzech czy czterech miesiącach pracy nie otrzymam wynagrodzenia, to katastrofa dla budżetu rodzinnego gotowa. Człowiek nie może zapłacić czynszu, nie może opłacić kasy chorych, nie wie, jak pośle dziecko do szkoły; nie ma za co jeść i pić.
P. Jasne, jasne. Stawia pan znaK równania między — powiedzmy — pracą w fabryce i zajęciem, jakie trzeba było wykonywać w Kongu“(14)
<<<< Zaśmiał się tak nagle
| Minęło niespełna trzy >>>>
hotele spa w górach |Mapa Polski |Randki internetowe