Minęło niespełna trzy
voip |Wiatrówki |Okna„Minęło niespełna trzy wieki i oto Jan III Sobieski ponownie zjawił się w Gdańsku. Co prawda w pomnikowej formie, w barokowym stylu i plastycznej wizji artysty rzeźbiarza Tadeusza Barącza, lecz w atmosferze identycznie odświętnej. Przybył na spiżowym rumaku ciągniony przez
setkę mechanicznych koni. Droga pomnika wiodła do Gdańska ze Lwowa, z popasem w Wilanowie. Spięty ostrogą posąg stanął jak wryty przed gmachem prasy Wybrzeża. Czy mógł marzyć o lepszym miejscu On — równie utalentowany reporter wojenny co korespondent miłosny, którego listy, i te spod Wiednia, i te z Gdańska,
cieszą się taką poczytnością Związany z Gdańskiem alkową i tronem, Królewską Kaplicą i gwiezdną konstelacją, niejedną koronną historią. Jak niegdyś witał go tłum ludzi — kobiety, młodzież, adepci sztuki z pobliskiej uczelni, marynarze w galowych mundurach, stoczniowcy w roboczych kombinezonach i gdańscy radni z burmistrzem, czyli przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, późniejszym wojewodą — Tadeuszem Bejmem.
Tylko zamiast wiwatów z muszkietów strzelano z fotoaparatów utrwalając królewską chwilę.
Przyznaję, że w dniu tym byłem monarchistą i zwolennikiem spiżu. Wińcie o to Tadeusza Boya, który uczynił wszystko, co w mocy krytyka, aby odbrązowić posągową postać Jana III, a przecież nie ujął, lecz dodał mu barwy. Kpiąc z geniuszu monarchy zburzył niejeden mit o nim, ale zarazem odkrył jego talent pisarski i temperament publicystyczny. To Boy wprowadził Sobieskiego na piedestał literacki i ogłosił honorowym członkiem PenClubu. Umotywował jego miejsce przed klubem gdańskich dziennikarzy.“(15)
Psychoterapia Szczecin |Mapa Polski |Vision International